poniedziałek, 12 maja 2008

Pani K.

Poznałem ją pięć lat temu. Wspólnie pracowaliśmy nad tym samym projektem. W ubiegłym tygodniu spotkałem się z nią po roku przerwy.
Przy drugiej kawie zaczęło się robić prywatnie:
- Odszedłem od żony - zacząłem - tak musiało być.
- Biedna kobieta - powtórzyła to kilka razy.
- Ale to musiało tak być - wziąłem głęboki oddech - bo jestem gejem
- A ja od 25 lat jestem z tą samą kobietą
Nie miałem o tym pojęcia. Człowiek, o którym wydawało mi się, że wiem dużo odsłonił przede mną nową, dużo mi bliższą twarz. Świat jest o wiele bardziej "normalny" niż mi się wydawało.
Chciałbym, żebyśmy kiedyś zaprosili obie panie do nas na obiad.

Brak komentarzy: